Reddit-books-Morał stojący za „drzewem dającym”

być może jednym z najbardziej znanych, ale kontrowersyjnych utworów literatury dziecięcej, jakie kiedykolwiek napisano, jest drzewo dające Shela Silversteina. Prawdopodobnie najsłynniejsze dzieło Silversteina. książka opowiada prosto napisaną historię trwającej całe życie relacji między chłopcem a drzewem. Na początku chłopiec i drzewo wydają się mieć wzajemnie korzystną relację. Chłopiec rośnie i bawi się w cieniu drzewa, a drzewo kocha chłopca i cieszy się jego towarzystwem. Ale w miarę postępu książki, dynamika się zmienia. Chłopiec staje się wymagający, nie doceniając drzewa, ale pytając, co drzewo może dla niego zrobić. Pomimo tego, drzewo nadal daje z siebie, dopóki nie jest dosłownie niczym innym, jak tylko pniem, z Silverstein szczegółowo za każdym razem, że pomimo jej poświęceń ” drzewo było szczęśliwe.”Jednak historia ma pozytywne zakończenie, ponieważ chłopiec, który jest teraz starszym mężczyzną, uświadamia sobie, że wszystko, czego chce, to ciche miejsce do siedzenia i odpoczynku. Na szczęście dla obu z nich, pień drzewa stanowi idealne miejsce, aby to zrobić. A drzewo … jest szczęśliwe.

kontrowersje w tej historii nie są trudne do znalezienia. Jak na tak słynną książkę dla dzieci, drzewo dające ma zaskakująco mroczną historię. Drzewo nadal daje chłopcu wszystko, o co prosi, nawet jeśli dosłownie rozrywa ją na strzępy i redukuje do pnia. Z drugiej strony chłopiec nieustannie żąda drzewa, nie dziękując jej ani nie mrugając okiem. Trudność, jaka jest przedstawiona w tej historii, polega na znalezieniu pewnego rodzaju pozytywnej wartości moralnej w historii, która zdecydowanie nie jest pozytywna. Udzielono różnych wyjaśnień, ale po pewnych badaniach uważam, że żadne z nich nie są naprawdę satysfakcjonujące. Chociaż nie będę w stanie odnieść się do każdej teorii na temat znaczenia książki, moim celem jest krytykować kilka przed oferowaniem własnego rozumowania.

pierwszym i najczęstszym wyjaśnieniem jest to, że historia jest świetnym przykładem bezwarunkowej miłości, a drzewo nadal daje chłopcu pomimo jego wymagającego egoizmu i braku wdzięczności. Ale to rodzi oczywiste pytanie w moim umyśle; czy naprawdę tego moralnego chcemy uczyć dzieci? Nieustannie kochać kogoś i pozwolić mu cię wykorzystać bez względu na to, co robią, jest niezdrowe i głęboko niebezpieczne. Dyskusyjna jest sama idea bezwarunkowej miłości. Weźmy małżeństwo jako przykład. Podczas gdy większość nowożeńców (przynajmniej na etapie miesiąca miodowego) deklaruje swoją miłość jako „bezwarunkową”, czy naprawdę? Co jeśli współmałżonek ich fizycznie znęcał się nad nimi? Albo zdradzać ich i kochać innych? Nagle stworzyliśmy co najmniej dwa warunki bezwarunkowej miłości, co całkowicie unieważnia to określenie. Nauczanie bezwarunkowej miłości (przynajmniej w tym sensie) do dzieci po prostu nie jest realistyczne lub wykonalne w świecie pełnym ludzi, którzy po prostu chcą skorzystać z innych, którzy wykazują gotowość, aby im pozwolić.

kontynuując temat bezwarunkowej miłości, niektórzy zwolennicy twierdzą, że książka jest alegorią miłości Boga przez ofiarę Jezusa, jego własnego syna. Chociaż nie będę tutaj zbyt szczegółowo omawiać, widzę dwa główne problemy z perspektywy bycia chrześcijaninem. Przede wszystkim nie mogłem znaleźć dowodów na to, że Silverstein posiadał chrześcijańską wiarę lub wartości, co sprawiło, że argument religijny został rozmyty. Po drugie, idea, że Bóg jest używany i sprowadzany do bezsilnego pnia, również nie zgadza się z chrześcijańską perspektywą Bożej miłości lub Miłosierdzia. Same te dwa powody unieważniają jakikolwiek argument na rzecz moralności chrześcijańskiej.

kolejnym argumentem, który jest dość łatwy do odrzucenia, jest pomysł, że książka jest prostym przesłaniem środowiskowym, pokazującym negatywne exemplum tego, jak powinniśmy traktować świat, w którym żyjemy. Jest kilka powodów, dla których się z tym nie Zgadzam, ale głównym jest to, że po prostu nie mogę uwierzyć, że tak głęboka, wciągająca, pięknie napisana historia została napisana z tak uproszczonym morałem. Fakt, że Silverstein mógł równie łatwo zatrudnić osobę w miejscu drzewa, wydaje się również umniejszać myśl, że istotne dla centralnego moralności jest to, że jeden z bohaterów jest drzewem. Gdyby Silverstein chciał, aby historia była ekologiczna, uczyniłby ją bardziej rozpoznawalną, czyniąc drzewo zdecydowanie mniej ludzkim. Chociaż historia sprawdza się jako demonstracja tego, jak dzieci powinny doceniać i szanować przyrodę, jej wartość nie jest czerpana z tego punktu.

dwa inne argumenty, które omówię jednocześnie, to to, że drzewo dawania pokazuje relację między rodzicem a dzieckiem, czyli przyjaźń. Kłótnia o przyjaźń dość szybko upada, ponieważ chłopiec i drzewo najwyraźniej nie są trwałymi i zdrowymi przyjaciółmi. Z drugiej strony argument rodzicielski rzeczywiście ma pewną wagę. Pod pewnymi względami drzewo przypomina kochającego rodzica, nieustannie dając z siebie, aby spróbować dać jej „chłopca”jak najwięcej szans. Ale patrząc nieco głębiej, Silverstein nie maluje obrazu zdrowego związku. Drzewo nigdy nie daje żadnego rodzaju „twardej miłości” lub dyscypliny, która jest tak niezbędna do prawidłowego rodzicielstwa, a więcej niż kochać chłopca, pozwala się wykorzystać. Chociaż niektórzy rodzice pozwalają swoim dzieciom korzystać z nich, nie jest to godny pochwały ideał ani dobry moralny. Ponownie, niezdrowość relacji wydaje się mówić o zupełnie innym temacie.

moim zdaniem morał tej historii jest o wiele mroczniejszy niż większość ludzi chce zaakceptować. Chociaż nie posunę się tak daleko, jak niektórzy twierdzą, że drzewo jest najlepszym przykładem masochisty, wierzę, że relacja między drzewem a chłopcem jest przede wszystkim przykładem tego, czego nie powinniśmy robić w naszym życiu. Z perspektywy chłopca nie powinniśmy nieustannie wykorzystywać ludzi, nawet jeśli nam na to pozwalają. Kiedy bardziej dojrzali czytelnicy czytają książkę, łatwo identyfikują chłopca jako służącego sobie, złośliwego i niewdzięcznego, nawet bez żadnego z tych atrybutów specjalnie dla niego. Ale często jesteśmy chłopcem. My, jako ludzie, jesteśmy winni wykorzystywania potrzebujących, pokrzywdzonych, łatwowiernych i ignorantów prawie każdego dnia. Silverstein rzuca światło na tę opłakaną stronę ludzkości prostą historią, która wzywa nas nie tylko do wdzięczności za to, co mamy, ale także do ostrożności w zakresie tego, w jaki sposób je zdobywamy.

ale chociaż ta lekcja jest cenna, lekcja, która uderzyła w największy akord dla mnie osobiście, znajduje się w drzewie. W tym przypadku uważam drzewo i chłopca za związek. Niekoniecznie romantyczny, ale tak naprawdę każdy rodzaj relacji z inną osobą. Początkowo związek jest zdrowy. Zarówno drzewo, jak i chłopiec są szczęśliwi i słusznie. Okazują sobie miłość i służbę, a oboje wyraźnie korzystają z tego związku. Jednak wkrótce po tym sytuacja zmienia się na gorsze. Chłopiec zaczyna używać drzewa do własnych celów, biorąc wszystko i nie oferując nic w zamian. Co dziwne, Silverstein ciągle mówi, że „drzewo było szczęśliwe” … aż do samego końca. Po tym, jak chłopiec, który się starzeje, bierze jej pień i robi z niego łódź, aby odpłynąć, drzewo zostaje samo. „A drzewo było szczęśliwe… ale nie bardzo.”W obliczu możliwości, że związek wygaśnie na zawsze, drzewo w końcu zyskuje perspektywę. W moim umyśle, to właśnie w tym momencie zdaje sobie sprawę, że związek był niezdrowy od zaraz po rozpoczęciu, i że nigdy nie była naprawdę szczęśliwa. Ten fakt jest często bardzo prawdziwy w odniesieniu do relacji w naszym życiu. Często mówi się, że „miłość jest ślepa.”Chociaż ten cytat ma pozytywną stronę, pokazując, że miłość nie powinna być materialistyczna lub po prostu oparta na wyglądzie, częściej widziałem ciemniejszą stronę w moim własnym życiu. Czy to romantyczny związek, czy nie, widziałem miłość i silne uczucia ślepe czyjejś perspektywy z prawdziwej natury drugiej osoby w szkodliwym związku. Podczas gdy nadal dają i dają, cały czas utrzymując pozytywne perspektywy i beznadziejny optymizm, odmawiają zmierzenia się z rzeczywistością sytuacji; że związek i „chłopiec” nie są już tym, czym kiedyś byli.

i chociaż wspomniałem wcześniej, że książka Silversteina ma pozytywne zakończenie, to było to trochę mylące. Zakończenie postrzegam jako drzewo, które mimo wszystko wraca do chłopca i pozwala się ponownie wykorzystać, w ostateczny i ostatecznie upokarzający sposób. I często robimy to samo. Nawet po zidentyfikowaniu osoby i związku, który nas rani, często wracamy do Związku po prostu dlatego, że nie wiemy, gdzie jeszcze pójść po uwagę, którą nam poświęcają. Łatwo jest wpaść w mentalność, że nikt nie może zastąpić związku lub że rzeczy w końcu się odwrócą, a często czasy, które czyni nas drzewem. Odmawiamy zmierzenia się z rzeczywistością i nadal pozwalamy się wykorzystywać, nigdy nie wyzwalając się z myślenia, w którym tkwimy.

Shel Silverstein użył drzewa podarunkowego, aby dać ostrzeżenie; nie wykorzystuj innych i nie daj się wykorzystać, nawet jeśli oszukasz siebie, myśląc, że jesteś szczęśliwy. Podczas gdy historia Silversteina kończy się w moim umyśle mroczną i niestety realistyczną nutą, daje nam możliwość przełamania formy i bycia lepszym niż drzewo. Książka służy jako ostrzeżenie, a przyjęcie jej jako takiej może pozwolić nam pozbyć się naszego życia z relacji, które służą tylko wyssaniu z nas życia.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *